20-10-2010, 17:14
To tylko koncepcja wynikająca z nadmiaru czasu (chorobowe do lutego ;| ) i możliwości (szpitale w UK mają wi-fi
), więc proszę się nie bulwersować, że chciałbym przewrócić system rozgrywki do góry nogami, tylko proszę napisać co myślicie o tych pomysłach - póki co ściśle teoretyzujemy. To nie pomysł na NewGRF tylko raczej na OTTD 3.0 ale warto podyskutować.
1. w TT jest jedna, jedynie słuszna stawka za transport towarów. A co to? Socjalizm i gospodarka planowa? Czy według was nie byłoby ciekawiej, gdyby każdy zakład, zamiast być tylko punktem zrzutu/przeróbki/odbioru towarów, zachowywał się jak prawdziwe przedsiębiorstwo z nowymi opcjami? Co by to dało?
- np opłaty za transport w mało obsługiwanych zakładach by rosły, a w obleganych - spadały. W ten sposób opłacałoby się obsługiwać różne fabryki, a nie wozić cały towar do jednej, bo w końcu obniżyłaby ona opłaty za transport do poziomu gdzie nie opłacałoby się ich odbierać.
- oceny transportu czyli de facto procent towarów z produkcji jaki trafia na naszą stację nie zależałby od tego czy pociąg jest na stacji, czy czeka na towar ale od negocjowalnych kontraktów na zasadzie np:
opcje do negocjowania: długość kontraktu, min. częstotliwość odbioru towaru (patrz pkt 2), szybkość dostarczenia towaru (patrz pkt 2), kara umowna za niewywiązanie się z kontraktu. I od powyższych zależałaby końcowa opłata za przewóz towaru (a nie wyłącznie od szybkości przewozu, co rzadko kiedy gra rolę - patrz pkt 2).
- wybudowane przez nas przedsiębiorstwa dawałyby nam automatycznie i zawsze 100% towarów, ale koszty zakupu surowców ponoszone by były przez naszą firmę i nie dostawalibyśmy kasy za transport surowców tylko za sprzedaż produktów.
2. Koncepcja zaczerpnięta z NewGRF - Altered Costs and Prices v1.2.
Towary podzielono na dwie kategorie - te które trzeba dostarczyć szybko, bo opłaty za transport są wysokie ale maleją ostro w czasie (pasażerowie, żywność, woda, poczta, żywiec) i te, które trzeba dostarczyć tanio, bo opłaty za transport są bardzo niskie, ale stabilne w czasie (węgiel, stal, drewno, ropa).
Można by podzielić też towary na takie, które pojawiają się stale w małych partiach (węgiel, ropa, pasażerowie, poczta) - te trzeba odbierać regularnie oraz takie, które pojawiają się raz na rok - drewno, ziarno, na które jest sezon. Takie produkty jak ropa też można by uniezależnić od częstotliwości odbioru - w końcu opłaciłoby się używanie tankowców albo konstruowanie takich wolnych składów o długości kilkudziesięciu wagonów
(aż mi ciarki chodzą jak pomyślę o składach transportujących drewno ze stacji zbiorczej ciągnących się na cały ekran
)
3. Koncepcja zaczerpnięta z niedokończonego projektu NuTracks wspierająca punkt poprzedni:
Koszt użytkowania pojazdów byłby tylko częściowym kosztem transportu. Drugą składową byłby koszt użytkowania infrastruktury (czyli torów lub dróg; drogi wodne wyłączamy
). I dzięki temu nie dochodziłoby do absurdalnych sytuacji, że węgiel dostarcza się koleją MagLev, bo po prostu koszty byłyby zbyt wysokie. I koszt położenia magistrali 'ekspresowej' byłby o wiele wyższy niż koszt położenia torów dla ruchu towarowego. Tak samo koszty utrzymania torów i ich użytkowania.
Jak rozumiem różnicę pomiędzy utrzymaniem torów a ich użytkowaniem? Użytkowanie byłoby naliczane od każdego pociągu, za przejechany dystans (jak w realnym życiu). W ten sposób przestałoby dochodzić do absurdalnych i nierealnych sytuacji, gdzie najbardziej opłacalną i dochodową opcją jest dostarczanie surowców i towarów do najbardziej oddalonych zakładów. I w połączeniu z koncepcją z pkt 2 - opłacałoby się kierować różne towary, z różną szybkością, zróżnicowanymi ekonomicznie rodzajami transportów. 3x więcej możliwości kombinowania
Pomniejsze koncepcje:
- dworce mogłyby mieć osobny, większy zasięg dla pasażerów. Wiadomo - pasażer nie tłumok - dojedzie lub dojdzie na dworzec jak potrzebuje.
- lepszy system rozłożenia przemysłu i surowców (np rafineria mogłaby powstać w odległości 5-20 pól od miasta pow 2k mieszkańców, a surowce pogrupowane byłyby w 'zagłębia' - nowa kopalnia węgla miałaby większe szanse pojawić się w okolicy już istniejących kopalni węgla, a tereny rolnicze byłyby usiane farmami, bez jakichś szybów naftowych w tle
).
No to jak się rozpisałem, to aż strach to przeczytać, bo się okaże, że dyrdymały wyszły
Oceńcie sami i zagłosujcie.
), więc proszę się nie bulwersować, że chciałbym przewrócić system rozgrywki do góry nogami, tylko proszę napisać co myślicie o tych pomysłach - póki co ściśle teoretyzujemy. To nie pomysł na NewGRF tylko raczej na OTTD 3.0 ale warto podyskutować.1. w TT jest jedna, jedynie słuszna stawka za transport towarów. A co to? Socjalizm i gospodarka planowa? Czy według was nie byłoby ciekawiej, gdyby każdy zakład, zamiast być tylko punktem zrzutu/przeróbki/odbioru towarów, zachowywał się jak prawdziwe przedsiębiorstwo z nowymi opcjami? Co by to dało?
- np opłaty za transport w mało obsługiwanych zakładach by rosły, a w obleganych - spadały. W ten sposób opłacałoby się obsługiwać różne fabryki, a nie wozić cały towar do jednej, bo w końcu obniżyłaby ona opłaty za transport do poziomu gdzie nie opłacałoby się ich odbierać.
- oceny transportu czyli de facto procent towarów z produkcji jaki trafia na naszą stację nie zależałby od tego czy pociąg jest na stacji, czy czeka na towar ale od negocjowalnych kontraktów na zasadzie np:
opcje do negocjowania: długość kontraktu, min. częstotliwość odbioru towaru (patrz pkt 2), szybkość dostarczenia towaru (patrz pkt 2), kara umowna za niewywiązanie się z kontraktu. I od powyższych zależałaby końcowa opłata za przewóz towaru (a nie wyłącznie od szybkości przewozu, co rzadko kiedy gra rolę - patrz pkt 2).
- wybudowane przez nas przedsiębiorstwa dawałyby nam automatycznie i zawsze 100% towarów, ale koszty zakupu surowców ponoszone by były przez naszą firmę i nie dostawalibyśmy kasy za transport surowców tylko za sprzedaż produktów.
2. Koncepcja zaczerpnięta z NewGRF - Altered Costs and Prices v1.2.
Towary podzielono na dwie kategorie - te które trzeba dostarczyć szybko, bo opłaty za transport są wysokie ale maleją ostro w czasie (pasażerowie, żywność, woda, poczta, żywiec) i te, które trzeba dostarczyć tanio, bo opłaty za transport są bardzo niskie, ale stabilne w czasie (węgiel, stal, drewno, ropa).
Można by podzielić też towary na takie, które pojawiają się stale w małych partiach (węgiel, ropa, pasażerowie, poczta) - te trzeba odbierać regularnie oraz takie, które pojawiają się raz na rok - drewno, ziarno, na które jest sezon. Takie produkty jak ropa też można by uniezależnić od częstotliwości odbioru - w końcu opłaciłoby się używanie tankowców albo konstruowanie takich wolnych składów o długości kilkudziesięciu wagonów
(aż mi ciarki chodzą jak pomyślę o składach transportujących drewno ze stacji zbiorczej ciągnących się na cały ekran
)3. Koncepcja zaczerpnięta z niedokończonego projektu NuTracks wspierająca punkt poprzedni:
Koszt użytkowania pojazdów byłby tylko częściowym kosztem transportu. Drugą składową byłby koszt użytkowania infrastruktury (czyli torów lub dróg; drogi wodne wyłączamy
). I dzięki temu nie dochodziłoby do absurdalnych sytuacji, że węgiel dostarcza się koleją MagLev, bo po prostu koszty byłyby zbyt wysokie. I koszt położenia magistrali 'ekspresowej' byłby o wiele wyższy niż koszt położenia torów dla ruchu towarowego. Tak samo koszty utrzymania torów i ich użytkowania.Jak rozumiem różnicę pomiędzy utrzymaniem torów a ich użytkowaniem? Użytkowanie byłoby naliczane od każdego pociągu, za przejechany dystans (jak w realnym życiu). W ten sposób przestałoby dochodzić do absurdalnych i nierealnych sytuacji, gdzie najbardziej opłacalną i dochodową opcją jest dostarczanie surowców i towarów do najbardziej oddalonych zakładów. I w połączeniu z koncepcją z pkt 2 - opłacałoby się kierować różne towary, z różną szybkością, zróżnicowanymi ekonomicznie rodzajami transportów. 3x więcej możliwości kombinowania

Pomniejsze koncepcje:
- dworce mogłyby mieć osobny, większy zasięg dla pasażerów. Wiadomo - pasażer nie tłumok - dojedzie lub dojdzie na dworzec jak potrzebuje.
- lepszy system rozłożenia przemysłu i surowców (np rafineria mogłaby powstać w odległości 5-20 pól od miasta pow 2k mieszkańców, a surowce pogrupowane byłyby w 'zagłębia' - nowa kopalnia węgla miałaby większe szanse pojawić się w okolicy już istniejących kopalni węgla, a tereny rolnicze byłyby usiane farmami, bez jakichś szybów naftowych w tle
).No to jak się rozpisałem, to aż strach to przeczytać, bo się okaże, że dyrdymały wyszły
Oceńcie sami i zagłosujcie.
![OpenTTD #Polska - Polskie forum gry OpenTTD [ARCHIWUM] OpenTTD #Polska - Polskie forum gry OpenTTD [ARCHIWUM]](https://forum.openttd.pl/images/logo.png)